projekt zieleń (w duuużym „trakcie”)

  • Synu, a gdzie Ty jesteś? Wyszedłeś na tę próbę trzy godziny temu.
  • Już wracam. Już jestem w autobusie.
  • W jakim znowu autobusie?! To Wy tę próbę mieliście w innej szkole??
  • Tak. Bo tam była rocznica pamięci o rozstrzelanych w lesie żołnierzach.

Młody miał dzisiaj próbę pocztu sztandarowego (pocztu, NIE hufca, nie wiem czemu ja ciągle pisałam hufca). I miał też mieć zebranie w szkole, na którym mieli być rodzice z uczniami. Omówienie próbnych egzaminów i zagrożeń. ALE wrócił w momencie rozpoczęcia zebrania, więc powiedziałam: NIE idziemy. Mnie też ostatnio w domu mało, mam znowu zaległości w lodówce, więc przynajmniej dam radę podskoczyć do sklepu! LECZ w wolnej chwili udało mi się przerzucić te pocięte drzewa, co to je Diabli wykarczował, na przód domu, więc mam w ogródku przestrzeń na szaleństwo. CZYLI, jeśli znajdę na to czas, zmiana w projekcie zieleni nastąpi!