-Lioness
Jedna znajoma mi opowiadała, że dotarło do niej, że jej matka jest stara, gdy zobaczyła, że ta chodzi na rynek z wózeczkiem… Inna, z którą miałyśmy pojechać razem, gdy zobaczyła, że ja pakuję wózeczek do auta powiedziała, że ona nie jedzie, chyba że wezmę jakiś duży kosz 😀 A JA Wam powiem, że te wózeczki to złoto. Czasem jak widzę, jak ktoś ambitnie niesie te plastikowe siaty wrzynające się w dłonie i wygląda jak wielkie winogrono obklejone plastikiem, to wiem, że nie jest ANI mu wygodnie, ani warzywka nie znoszą tego dobrze. No bo ziemniaków jest ze 3 kg, potem 2 kg truskawek (tyle samo pomidorów i ogórków), słoik miodu, następnie lekki lecz objętościowy szpinak z rzodkiewkami, a to i tak NIE jest jesień, kiedy wpadają ze 4 kg jabłek i gruszek. A jaki dobry miód ostatnio kupiłam! Mniszkowy. Tegoroczny. Kupuję od takiego pszczelarza, co ma obsesję na punkcie swoich uli, zawsze 1/4 miodu zostawia pszczołom i jeszcze robi regularnie badanie miodu, żeby stwierdzić SKĄD tym razem zbierały!
🍅🍅🍅🍅🍅🍅🍅
Sobota. Rano pobiegałam, a właściwie przeszłam, bo w nocy padało i w lesie było parno i ciężko jak w tropikach. W nocy prasowałam i zachciało mi się cd. przygód Stallone w Tulsa King, więc stwierdziłam, że ruszam z subskrypcją Showtime. I drugi sezon jest słaby, bo główny bohater nie jest już takim potężnym wszystkowiedzącym gangsta, lecz seniorem, który nie ogarnia współczesnych trendów (nie wiem kto tak tę rolę mu rozpisał, ale nie podoba mi się to). Więc ruszyłam z drugim sezonem Lioness i jest to dobre!


































































