
A dziś, byłam w… KINIE! Na Minecrafcie! W ramach pracy! Tak mam dobrze 🙂 Wyjście do kina, miało być odstresowaniem przed maturkami (to już przyszły tydzień), a ja będę zastępcą przewodniczącego na dużej sali! TO bardzo duża sprawa i tak naprawdę bardzo się na to cieszę! Film mi się podobał, był już na nim Mieszko i chociaż ja to jestem z tych co nie grali w żadne gry, to IDEĘ i sens złapałam.
I dotarłam z Lilką do fryzjera. Panna urządziła dramę kilka dni temu, że ona MUSI, bo jej się końcówki rozdwajają. I to natychmiast, i przed Majówką, żeby nie iść do szkoły kolejnego dnia, żeby NIKT nie zauważył. Więc pojechałyśmy. Niżej MY, delektując się po-fryzjerskim pączkiem. Normalnie LEPSZE są te moje włosy – to jest wersja popołudniowego przychlasta, ale kolor widać i w sumie to już się przyzwyczaiłam!




















