Marzec do u nas zawsze imprezowy miesiąc. Urodziny ma Lilka (ale ją świętować będziemy w kwietniu), no i babcia! W tym roku babcia ma urodziny OKRĄGŁE i namówiona, zgodziła się by torcik jej kupić (jej ulubiony bezowy dacquoise, czyli z kawowy z daktylami i orzechami pecan) i Sto lat zaśpiewać! Kochana jest ta moja mama i jest dla bardzo ważnym człowiekiem. Rozmawiałam ostatnio z jedną znajomą i okazało się, że jej mama jest ten SAM rocznik co moja. I obie mamy ten sam problem, bo zaczynają te nasze mamy zapominać. Znajoma się mnie zapytała: Skąd to się to k**wa bierze? Dlaczego akurat one się tak rozpadają?? I ja odpowiedziałam: Może dlatego, że dużo miały na głowie. Za dużo. Dużo miała Twoja mama? I ta znajoma, która ostro klnie odparła: Wy****ście dużo. No i właśnie – odpowiedziałam – Moim zdaniem one chcą się już jakoś z tej odpowiedzialności, ogarniania i myślenia wyłączyć.
👵👵👵
Bardzo zawsze są rozczulające TAKIE rodzinne, wielopokoleniowe spotkania, bo np. dziadki mają masę wspomnień o swoich dzieciach (mnie i moim bracie) z okresu gdy byliśmy dziećmi. Historii, które są raz po raz wyciągane i stawiają tego rodzica w takim zupełnie innym świetle. Że kiedyś był mały i coś tam sobie w głowie knuł, jak to takie małe dziecko. I bardzo to fajnie dziadkom wyszło, że jedne wnuki już były małe, za drugie akurat małe są i ta rola dziadków, jako tych osób, którym trzeba i pomóc świeczki zdmuchnąć i przypomnieć o Zajączku, jest nieustannie odświeżana. Btw. w zestawie zdjęć zwróćcie uwagę na ostatnie. Dziadek wymyślił, że Lilka ma na mini pianinku grać Sto lat, więc panna grzecznie to wykonała. Tylko, że całkowicie przy naszych gromkich śpiewach, tego słychać NIE było! 😀 Bardzo jestem jej za tę elastyczność wdzięczna i chyba w nagrodę siądziemy zaraz do kompa i zamówimy kolejne kosmetyki do włosów, bo jakimś cudem panny ZNOWU wszystko zużyły!!!




