🌊Eko wagary!

  • Mamo, a skoro dziewczyny idą na wagary to ja też mogę nie iść do szkoły?
  • A co będziesz robił, Mieszko? Łucja idzie na jakąś 18-stkę i rano wyprowadzi Bibi, Lila jedzie ze mną sprzątać rzekę, a jaki Ty masz plan? Jak żadnego to możesz jechać ze mną, ale na pewno nie będzie tak, że nie pójdziesz i będziesz siedział cały dzień przy kompie.
  • Rano mam Erasmusowe spotkanie, a potem umówiłem się z Jaguarem.
  • I co będziecie robić?
  • Jedziemy na steka za złotówkę – jedna knajpa zrobiła taką akcję, że stek jest za złotówkę i wszyscy tam teraz jeżdżą.
  • A wiesz, że tam są teraz mega kolejki?
  • Wiem. Książulo stał 2,5 godziny. Moim zdaniem nie ma sensu, ale Jaguar chce.
  • Proszę Cie bardzo. Możesz nie iść do szkoły.

Koniec końców rzeczywiście kolejka była ogromna, więc ci budżetowi smakosze musieli zrezygnować i pójść gdzieś indziej, za to MY, z Lilką, zbierałyśmy DZIŚ śmieci! „Operacją Rzeka” to projekt, który zachwyca mnie od kilku lat, rok temu zbieraliśmy śmieci nad Bugiem, a w tym roku sama założyłam sztab, baa koordynuję tę akcję w kilku miejscach w Polsce. Idea jest taka, że zakładam akcję, ustalam datę, zbieram ekipę, podpisuję z miastem umowę na odbiór śmieci, organizator przysyła mi karton z koszulkami, rękawicami i workami. Akcja odbywa się w tym roku po raz siódmy, śmieci zbiera się idąc brzegiem lub płynąc kajakiem. Śmieci można też zbierać w lasach i na łąkach, bo tak naprawdę hasło RZEKA jest tylko hasłem i chodzi o oczyszczenie naszej wspaniałej przyrody! Idea jest jasna: Wyciągniecie z pozimowej szarzyzny walorów przyrodniczych, kulturowych i historycznych terenów zielonych.

Tak więc, zbieraliśmy! Z najbardziej niezwykłych znalezisk trafiliśmy na legowisko osoby w kryzysie bezdomności, więc materac i koce zostawiliśmy, lecz posprzątaliśmy walające się wokół butelki. W sumie to nas to dość ubawiło, że ktoś tam WRÓCI, do „domu” i będzie miał posprzątane! W tamtym miejscu dodatkowych emocji dostarczyła też zakorkowana butelka, którą wrzuciliśmy do worka, a ona w worku wybuchła robiąc spory hałas. No cóż, ktoś tam sobie jakieś chardoney hodował, a my nie doceniliśmy! Zabawną też akcje miałyśmy z Lilką docierając na miejsce. Panna ustawiła w apce dojazd, ja się wyłączyłam, wysiadłyśmy na miejscu i dopiero wtedy zapaliła mi się lampka, bo odkryłyśmy, że jesteśmy… pod złym mostem! Szybko zamówiłam więc ubera, żeby dotrzeć na czas i uber okazał się być Uzbekiem! I teraz najlepsze, bo oczywiście z nim gadałam: dziś kraje arabskie i muzułmańskie obchodzą najważniejsze święto w roku! Navruz! Perski Nowy rok! Dzień świętowania wzajemnego szacunku i dążenia do osiągnięcia harmonii przez wszystkie społeczności. To moment oczyszczania i odrodzenia, okazja do odnowienia życzeń pokoju i dobrej woli. Pasuje jak na pierwszy dzień wiosny!