
Oglądałyśmy z Lilą rolkę o tym jak babka (to taki żart był) opisuje policji zagubioną przyjaciółkę. I zdradza wszystkie nienazwane tajniki kobiet. „Włosy na pewno miała brudne, bo włosy myje w czwartek. A jak ma brudne włosy to nakłada dresy. To zresztą chyba były moje dresy?…” Strasznie się z tego zaśmiewałyśmy, no i jakby nie było, ja myję włosy we wtorek, a moje dzisiejsze dresy to chyba są po Łucji. I bardzo liczę na ochłodzenie co to ma nadejść w tym tygodniu, bo łydki mam ogolone tylko w tej dolnej części, bo tak akurat mi wystawały któregoś dnia.
Szalony będzie ten tydzień, bo nie dość, że atrakcji pracowych mam więcej niż zwykle, to jeszcze w sobotę, na imprezce, młody złamał sobie jedynkę. TEN GOŚĆ, na Dzień Kobiet, a to sobie łeb rozwala, a to kciuk ucina. Wizytę w trybie pilnym mamy ustawioną na jutro. Dziś wywaliłam jeszcze do ogródka, moją pościel, żeby się przewietrzyła (mam plan zrobić tak z pościelą każdego domownika), a jeżeli na weekend, zgodnie z zapowiedziami, przybędzie Diabli, to podmaluję sufit w łazience. Nowy śnieżnobiały wałek już sobie kupiłam.
🐛🐛🐛
Rano przed imprezą, na którą szedł Mieszko, mieliśmy podjechać po jakiś prezent. Prezent główny był zrzutkowy, ale młody koniecznie chciał coś od siebie wręczyć. Chłopięcy drobiazg w stylu slime z kolorze qpy czy jakiś inny bzdet. Gość poszedł już do auta, a ja nie mogłam znaleźć mojego telefonu. Założyłam, że jest w aucie, bo pewnie nie zebrałam go po porannym bieganiu z Lilką. Zaczęłam więc dzwonić do SIEBIE ze stacjonarnego… 2x… Widzę sylwetkę młodego, ale gość nie odbiera. Po co zresztą ma odbierać MÓJ telefon? Zaczęłam więc dzwonić do niego. Mieszko odebrał i zrobił TO, co mnie doprowadza do szału, czyli NIC nie powiedział! Powiedziałam więc do słuchawki:
- CO się mówi jak odbierasz telefon?!
Rozłączył się. Dzwonię ponownie. Nie odbiera. W końcu poszłam do auta i pytam się go:
- Dzwonił Ci telefon?
- Tak. Jakiś bot.
BOT? BOT?? To przecież ja byłam! Inna sprawa, że nie miał zapisanego domowego numeru, ale jak mój głos mógł pomylić z botem? I co to za bot, który jak odbierasz to krzyczy: CO się mówi jak odbierasz?! Tłumaczył się potem, że to nie brzmiało jak JA…
