moment przejścia /(w oparach marynat)

  • Mamo, mogę dziś z Tobą spać? – zapytała mnie Łucja przed wyjazdem na Śląsk.
  • Łuczku, ale jutro mamy dużo do przejechania. Nie wyśpimy się.
  • Ale to jest moja OSTATNIA noc. Wiesz…
  • Jaka ostatnia?? Aaaaaa… Ostatnia nieletnia!

Taką mieliśmy rozmowę dwa tygodnie temu, a ponieważ zależało nam na zebraniu całej rodziny, świętowanie tego momentu przełożyliśmy na koniec wakacji. A dzisiaj gadałam o tym na porannym bieganiu. Że TERAZ „50 lat” to tak jak kiedyś „40”, albo nawet „37”. A te „dorosłe dzieci” dłużej zostają dziećmi.

Wydaje mi, że włączenie w dorosłość było u mnie za wcześnie. Te pierwsze, studenckie lata, byłam całkowicie na tą dorosłą samotność nie gotowa. Brudy woziłam w plecaku do domu, gotować się nauczyłam po 24 roku życia, było mi źle i w sumie najlepsze z tego wszystkiego było, że w którymś momencie zamieszkałam z bratem, bo to była taka namiastka domowego życia. Ale tak wszyscy wtedy żyli. A teraz? Mam np. znajomą z Podlasia, która też ma trójkę i najmłodsze jest w drugiej LO. I oni funkcjonują razem! Jak mi to powiedziała, to powiedziałam jej, że to wspaniała wiadomość, bo znam mnóstwo osób, która się upiera, że „dzieci trzeba odciąć, bo my tak mieliśmy”. I ona odpowiedziała, że ich dzieci chyba by się obraziły, gdyby postanowili z mężem gdzieś SAMI pojechać albo zmusili ich do życia BEZ nich.

I potem jeszcze jedna biegowa znajoma powiedziała, żebyśmy się nie śmiały, ale ona jeździ do syna do pracy podglądać jak sobie radzi, bo bardzo jest z niego dumna. I bardzo to rozumiem, bo uważam, że nadopiekuńczość i emocjonalność współczesnych rodziców wynika z większej wiedzy o własnych dzieciach i rozwoju człowieka.

Także rzeczywiście dorastają, ale przecież nie musimy ich wywalać i izolować, bo niby dlaczego?

Zrobiłam AŻ zdjęcie lodówki. TAK, u nas nie bywa. NIC się już nie zmieści i wszystko jest, jak w tetrisie, poupychane jedno na drugim. Na blatach leżą warzywa i na noc otwieram okno, żeby schłodzi dom jak najbardziej. W bonusie macie też mój nowy płot i leżakujący zwierzyniec!