-Dopesick, Disney+

Pojechali! Wycieczka szykuje się im imponująca i wracają do mnie w połowie lipca. Uprzedziłam tylko Diabla, żeby nie ubierał w funkcję pilota Lilkę, bo ona przekręca nazwy. Dla niej Glinojeck, to GLINODŻEK i nie idzie jej wytłumaczyć, że pewne słowa należy JEDNAK czytać po polsku.
Nie mam żadnych konstruktywnych planów na ten czas, ale sąsiedzi przebudowują płot między nami i ponieważ nic się do tego nie dorzucam, to może im zaproponuję, że MOGĘ pomalować? To raz. Dwa, mam cały czas pewien kopczyk z praniem. Nie wyprałam jeszcze wszystkich koców, które mieliśmy nad morzem. Poza tym przy drzwiach leży sterta zeszytów i podręczników, ale nie bardzo mogę ja ruszyć, bo dzieci muszą zdecydować, które książki zostają, a które sprzedają. Wtedy przejrzymy też zeszyty, notatki, a ja będę mogła wyprać plecaki. Prasowania mam zero, ale może to i dobrze, bo do prasowania oglądam seriale, a przez ostatnie dwa lata moim serialowym kompanem jest Lilka. Aktualnie wciągnął nas mistrzowski serial „Lekomania” ze swoją utopijną wizją pozbawienia świata bólu. Opioidy w medycynie to fascynujący temat i u nas (w Polsce) dawkowanie (RÓWNIEŻ) często określa sam pacjent. Nie szukając daleko, Łucja po operacji kręgosłupa, leżąc na sali pooperacyjnej, wpompowała w siebie (za pomocą przycisku w ręce) tego typu leku DUŻO. Niemniej jednak co dalej w NASZYM serialu, dowiem się dopiero gdy dzieciaki wrócą i obejrzymy z Lilką ostatnie dwa odcinki!
<><>
Wczoraj byliśmy u dziadków, ale może pojadę do nich i dziś, bo mamy w końcu Dzień Ojca! Wezmę ze sobą Bibi, bo ona od rana przeżywa, że JEJ ludzie wyjechali. Miau też zachowuje się gorzej, ale jak dotrze do niej, że JA jestem powinna trochę się uspokoić. Gdy byliśmy nad morzem terroryzowała całe osiedle chodząc po domach i miaucząc. Niektórzy ją nawet próbowali karmić, lecz nie była zainteresowana jedzeniem.
Pokażę Wam jakie piękne rumianki pozrywałam dziś na polach, dla taty!

