–jechałam autem z otwartymi oknami i jeden dwunastolatek wykrzykiwał do swoich koleżanek. Ba, on nawet dodał: „Widzimy się za pół roku”, ale one go poprawiły, że jesień będzie prędzej 😏
- Liliana!!! Ty się zaraz spóźnisz!
- No i? Nie idę dziś do szkoły.
- DLACZEGO?
- Moje oczy są NIE w tym miejscu, w którym powinny być.
- Czaszka przez noc zmieniła kształt???!? Niemożliwe! Cały tydzień miałaś wolny, a dziś musisz odebrać świadectwo!
- Nie widzisz, że są w innych miejscach??!. Świadectwo mogę odebrać w dowolnym momencie. I obudziłam się za późno.
- To trzeba było ustawić sobie budzik!
- JAK? Przecież nie mam telefonu i nie naprawiłaś go wczoraj!
Zakończenia roku!🎉 Iiii??? I jaki był ten rok szkolny? Dobry, a nawet bardzo dobry! Liliana co prawda nie poszła do szkoły na zakończenie roku, ale wychodzi teraz i MOŻE wróci ze świadectwem. Ma usprawiedliwienie bo wieczorem miała gorączkę i obudziła się z jeszcze większą. Oceny ma w porządku, mogły by być oczywiście dużo lepsze, ale cytując ją ponownie: „bywam tam rzadko, więc i tak nie jest źle”. Łucja tymczasem bardzo ładnie przeszła do klasy maturalnej i ma na kolejny rok niezwykle ambitny plan naukowy. A Mieszko? Mój syneczek przyniósł mi jednak pasek! Stało to pod dużym znakiem zapytania, bo ocena z zachowania była dobra, a to za mało jak na pasek (BO GADA NA LEKCJACH), niemniej jednak Pani się ulitowała – ocenę mu o ten jeden stopień podniosła i mamy! Gość już kombinuje, że to się chyba opłaca, bo dostaje się stypendium, więc może paskową tendencję utrzymamy? Obie panny miały pasek co najmniej dwukrotnie: obie w piątej klasie, Lilka miała też w czwartej (czyli miała 2x), a Łucja miała jeszcze w szóstej i w ósmej (3x), czyli młody do średniej rodzeństwa powinien przynajmniej jeszcze raz TAKI wyczyn powtórzyć!
A jak MI minął ten rok szkolny? Też dobrze. Jest czasem urwanie głowy, niezmiennie przesuwam sporo domowych spraw na później, ale dzieci rosną i coraz częściej mogę powiedzieć: Ogarnijcie to sami. A jest to gigantyczne odciążenie! Zawodowo czuję się częścią bardzo fajnej społeczności i mnóstwo ważnych rzeczy udało nam się w tym roku załatwić.
Mieszko po szkole pojechał z kumplami na jakieś słynne kurczaki, Łucja ma dziś randkę, a ja właśnie wydrukowałam dyplomy dla dzieciaków co to ich mam na korkach. Po południu mają wpaść i zabrać ćwiczenia z którymi pracowali cały rok i każdy dostanie ode mnie dodatkowo po małej papierowej torebce z czereśniami. Byłam dziś rano na rynku i te czereśnie tak rozdysponowałam, że dla NAS nic nie zostało! Ale tak wyszło, bo pomijając małą sąsiadkę, zapakowałam też papierowe paczuchy dla obu wychowawczyń Mieszka. Obie są cudowne, mądre i bardzo, bardzo cierpliwe.

A teraz tylko musimy przetrwać wakacje! 🪲
