
Poniedziałek. Coraz bliżej końca roku i jak to z końcami roku, tempo jest szybkie! Ja dalej mam dodatkowe maturki. Dziś byłam w komisjach na ustnych z rosyjskiego i powiem Wam, że był to egzamin trudny. Odwołałam odczulanie i dentystę w tym tygodniu (bo egzaminy), próbowałam natomiast załatwić jedną medyczną sprawę związaną z Łucją, ale okazuje się, że to dopiero jak panna będzie pełnoletnia (czyli w sierpniu).
Mamy pewien plan na weekend, ale na razie jest to całkowita utopia. To co jest realne, to ostatni set naczyń poimprezowych, który już czeka w zmywarce, aż go włączę. Suszą się wyprane dywaniki, bo porozkładałam je wczoraj w ogródku i wszystkie były brudne. Obie panny mają jeszcze po jednym ważnym sprawdzianie, ale np. jutro Łucja robi sobie wolne. W jej szkole prawa jazdy, drugi i trzeci tydzień kursu to 10 godzin robienia testów i na to trzeba się umówić z instruktorką indywidualnie. Panna chce więc odfajkować pierwsze pięć godzin w najbliższy wtorek. Skończyły nam się małe wody mineralne i powinnam podskoczyć do hurtowni. Lilka natomiast marudzi, że potrzebujemy KOLEJNY szampon (one chyba piją te szampony, bo przecież co chwilę potrzebny jest nowy!).
<>
- Lil, myślałaś już co na urodziny dla Łucji? Czas jeszcze jest, ale ciekawa jestem czy masz plan…
- Chciałam jej przygotować szczegółowy PLAN kosmetycznego daily routine.
- Ja mam potem kupić potrzebne komponenty?
- Niekoniecznie, ale te które ma – używa ich nielogicznie.
- A co z moim daily routinem? Jak go oceniasz?? – Lila rzeczywiście jest kosmetycznym ekspertem.
- Twój się nie nadaje do niczego. Twój klucz kupowania kosmetyków to promocja!
- Bo zawsze coś jest na promocji!!! 🙂
