ślizgowisko ⛸

Gdzieś mi mignęła degustacja tortów weselnych i pomyślałam, że to dobry pomysł na sobotnią atrakcję. Cena była od pary, czyli mogłabym wziąć JEDNO dziecko i pojechalibyśmy wybierać tort pod hasłem: Na osiemnastkę? LECZ co zrobić z pozostałą dwójką? Projekt więc został odłożony na kiedyś i po bieganiu/korkach z matmy/ szybkich zakupach (płyn do płukania i mięso na zupę)/ błyskawicznym i nieskomplikowanym obiedzie (kapuśniak i grzanki)/rozwieszeniu prania… pojechaliśmy na……łyżwy! W przyszłym tygodniu wyjście na lodowisko z całą klasą ma Mieszko i bardzo jestem z niego dumna, że NIE było mu łatwo i chociaż głównie przy bandzie lub za rękę, to TYCH kółek zrobił sporo! Lilka za to już śmiga zupełnie nieźle! 🤩

Skarżyłam się dziewczynom na bieganiu, że spotkałam taką kilka lat niewidzianą znajomą, która pracuje w schronisku. I jak zobaczyła Bibs to wykrzyknęła: Jaka ona spasiona! Oburzyłam się, że jest atletyczna i ciałopozytywna, a zresztą nie można nikogo TAK zawstydzać (tego akurat nie powiedziałam, ale uważam, że nie ma JEDNEJ poprawnej sylwetki). I one powiedziały, że BIBI jest bardzo wysportowana, że biega i że po prostu ma budowę ciała rotwailera, a nie wyżła, gdyż pewnie taki był jej przodek!