
Ależ cudownie się śpi pod taką świeżą pościelą. Kładziesz się taki zdumiony, jak do zupełnie nowego łóżka i TAK luksusowo 💎 się robi. A potem przychodzi kolejny wieczór, w międzyczasie do łóżka wpada Ci dziecko (Lilka), a potem wyłazisz z kąpieli i widzisz…, że na środku CZYSTEJ pościeli leży PIES…
<><>
Zasubskybowałam sobie jakieś tam warsztaty z kreatywności i dostaję zadania do zrobienia. Nigdzie tego nie spisuję (powinnam to wysyłać), ale jak tak sobie idę rano z Bibs to układam sobie w głowie odpowiedzi. I na dziś miałam zadanie, żeby pomyśleć o jakimś naszym wielkim planie, który chcemy przedstawić bliskiemu nam otoczeniu. I mamy się zastanowić kto będzie naszym sprzymierzeńcem, a kto nas będzie hamował. I tak sobie myślałam, że podobnie jak u autorki kursu, zawsze hamulcem była Lutka, która wszystko widziała zbyt wyraźnie. I wygrała tylko tyle, że Krzycho wszystkie decyzje podejmował sam, a resztę świata informował gdy proces już był trakcie. I ja robię tak samo. Obawa, że ktoś będzie mnie odwodził, albo co gorsza (tak też bywało) zrealizuje mój plan przede mną, jest za DUŻA, wiec na wszelki wypadek oboje artykuujemy wyłącznie projekty nieważne, bo te WAŻNE głęboko chowamy i nie dzielimy sie nimi AŻ zaczną nam się toczyć. 🎢
