- Ooo, zoba Lila. Jumbo Pack. Dobrze wygląda, nie?
- Dobrze. 24 rolki starczy na dłużej. A czy to dobra cena?
- Nie wiem, ale przecenione i tylko jedno opakowanie zostało, więc chyba warto.
Pojechałyśmy wczoraj z Lilką do drogerii po papier toaletowy. Przy okazji doszły waciki, patyczki do uszu, co to ich ze trzy tygodnie nie było i żarcie dla kota, bo było w promocji. Dlaczego psie nigdy nie jest przeceniane? Zeskanowałyśmy to potem w samoobsługowej kasie, lecz zastygłyśmy, bo na KONIEC, cena zrobiła sie NIEprzyjazna.
- Jak to się stało? Lila, spróbuj może na uśmiech bąbelka przejdzie.
- 😀
- Ale nie do mnie, tylko do skanera.
- Matko, nie działa. Musisz przyjechać z Mieszkiem. On bardziej bąbelek!

<><>
Niedziela mija nam tradycyjnie! Zanim zasiedliśmy do odrabiania lekcji (TERAZ), byliśmy u dziadków. Pysznie zjedliśmy 🍲 i pogadaliśmy o językach obcych. To jest niezłe, bo ludzie CHCĄ jechać do krajów byłego ZSRR i sporo w necie pytań jaki język będzie lepszy do nauki: uzbecki czy rosyjski?, bo ktoś tam chce jechać do Taszkientu i nie zna żadnego. I zdecydowanie rosyjski, lecz jak to powiedziała Lilka: TAM potrzebny jest DOBRY rosyjski. To tak jakbyś do Indii chciał jechać ze słabym angielskim. Oni mówią w dialekcie, a Ty musisz ich zrozumieć, czyli TY musisz być na tyle GIBKI, żeby zrozumieć! Potem dziadek mówił o niemieckim w Bawarii, a na to Łucja dodała, że na Oktoberfest to kelnerki mają takie tipy, że nic potem cały rok nie muszą robić.
