kapuśniak na obiad

Przewodniczący Rady Rodziców w klasie Mieszka, przysłał przypomnienie, że DZIŚ będą robić kanapki. No i trochę katastrofa, bo Mieszko sera nie jada, a pomidorami się brzydzi. Zostaje więc banalna kromka z salami i pomyślałam, że kupię mu w tej sytuacji JAKIŚ specjalny chleb… No i wracając z rynku zajrzałam do gruzińskiej piekarni po wielkie chlebowe placki, a tam czekała na wchodzących OFERTA świąteczna! Na ladzie powystawiane były mini porcyjki bożonarodzeniowych frykasów, które można było próbować, żeby później sobie na Wigilię zamówić! Iiii??? Niczym Makłowicz, mlaskając i przestępując z nogi na nogę, PRÓBOWAŁAM i się zachwycałam. Bo powiem Wam, że pyszne na nas (POLAKÓW) rzeczy czekają za te cztery tygodnie 🙂 Śledzie z grzybami leśnymi chyba u nich zresztą zamówię. Lutka robi wybitne, ale są to śledzie z cebulą, a te były jednak trochę inne!

Mamy też w domu PIERWSZY świąteczny gadżet i jest to butelka, którą Mieszko zrobił na technice! Bardzo ładna! To już chyba czas przeglądać zdjęcia do kalendarzy dla dziadków? A tu możecie za to zobaczyć jak idę w Bibs przez zimowe pole!