Jak lecieliśmy do tego Rzymu była noc. Mamy wysoki poziom dyscypliny i mobilizacji w takich momentach, więc wszystko idzie gładko. Ja włączam czajnik, każdy szybko i bezgłośnie się ubiera, torby są zapakowane dzień wcześniej, więc tylko zalewam kisiel, który każdy przed wyjście szybko siorbnie ORAZ nakładam jedzenie dla kota. Jak w wojsku (btw. polecam Wam serial Lioness na Showmaxie, bo jest absolutnie rewelacyjny, chociaż opis na stronie jest jak z innego filmu).
Trzecia w nocy, Uber już czeka, dzieci wyszły, kot śpi, ja nakładam plecak, zamykam drzwi i ups. Nie zamykają się. Nie da się przekręcić zamka. Drzwi szwankowały od dawna, bo rozsypywała się klamka i ten dolny zamek za bardzo wystaje. Przez to drzwi się nie domykają, a pokrętło górnego zamka (ta zasuwa) wypada na wysokości uszczelki. Co tu zrobić? Mieszko wrócił dlaczego mnie JESZCZE nie ma w taksówce(?), więc działając szybko, chwyciłam nożyczki i wycięłam uszczelkę. Gdybyśmy NIE wyjeżdżali to bym jakoś poprawiła, ale w tej nagłej sytuacji musiałam mieć to rozwiązane, bo przecież do kota miał zaglądać sąsiad!
W ten oto sposób w drzwiach powstała mega szczelina, a dziś korzystając z tego, że jest Diabli zabraliśmy się za wymianę KLAMKI (uszczelkę wymienię jakoś w weekend). Nie jest idealnie, bo te poprzednia klamka była włoska, gdyż takie masowo montowano 20 lat temu i TAKICH klamek, z takim rozstawem dziur NIE MA. Mam znajomego w dużym markecie budowalnym (tata koleżanki Lili) i on dziś kwadrans kombinował co tu zrobić. W końcu dał mi adres hurtowni, że jeśli gdziekolwiek COŚ podobnego (chodzi o mechanizm klamki) bedzie to TYLKO tam. Zajmiemy się tym w sobotę, a narazie MAM nową klamkę, która mam nadzieję NIE będzie zostawać w dłoni (tamtej się to zdarzało). Nie jest taka milusia w otwieraniu, ma sporo kantów, ale wygląda bardzo elegancko. CDN, ale wstępnie można powiedzieć, że na listopad, do domu jest KLAMKA!

<><>
- Mamo, mogę Ci opowiedzieć mój dzień?
- NIE Mieszko. Ja już się kładę spać. Cały dzień miałeś, żeby za mną porozmawiać.
- Ale nie było kiedy!
- To szybko, bo już późno.
- Poprosiłem księdza na religii, żeby postawił mi szóstkę za mszę z papieżem i nie postawił.
- No patrz, co za niespodzianka. 🙂
- I dziś mieliśmy niezłą akcję. Bo Antek zamknął nas w łazience [btw. ciekawe bo to taka stała zabawa chłopców nawet w szkole średniej wg tego co mówi Łucja]. I trzymał drzwi. I przyszła ta babka co sprząta i zaczęła się do niego pruć. A on jej powiedział, że MY kopaliśmy te drzwi, a to nie była prawda! I ona mu odpowiedziała: A Ty to niby taki święty jesteś? I on jej wtedy powiedział: dziękuję.
🙂 Przekomiczni są ci chłopcy! Trudno ich zrozumieć, ale można się zawsze z nich pośmiać!
