Piekarnia, w której robię zakupy jest nowa. Otworzyli ją z pół roku temu? Rok temu na pewno jeszcze jej NIE było… I strasznie miła sprawa, bo zawsze jest tam tłum, a te babki tam pamiętają co biorę! Gdy kolejka dochodzi do mnie to któraś się zawsze pyta: Cały chłopski i 3 rogale? TAK. Dokładnie TAK! Wszedł taki przypakowany koleś, bez włosów, ale z wyglądu sympatyczny i usłyszał: Orkisz krojony i coś na słodko? Wiecie jaki gość był zadowolony? Aż promieniał. Opowiadałam to Lilce i ona mi powiedziała, że jest wiele miejsc gdzie przywiązuje się uwagę do historii zakupów. Ranking empatycznych placówek pamiętających klienta, prowadzi od lat Subway, gdzie jeśli chcesz kupić coś innego NIŻ zawsze brałeś, oni pytają się Ciebie: Czy wszystko u Ciebie w porządku? Bardzo, bardzo ładne!
Zamówiłam JEDNAK te dwie nowe książki… Obie (dla mnie) z przepastnych schowków księgarni internetowej. Dziesiąta Aleja to włoscy imigranci w Nowym Jorku na początku XX wieku, a Pandora to kostiumowa wersja (XVIII wiek) losów mitycznej puszki. Tę drugą wybrała mi Lilka, bo ten wachlarz możliwości był jak się pewnie domyślacie DUUUUUŻO większy 🙂

<><>
Spotkałam dziś pod sklepem mojego sąsiada. To taki zabawny i cyniczny emeryt z którym zawsze rozmawiam. Ma młodszą żonę, która jeszcze pracuje i gdy idą razem on idzie 10 metrów za nią. Powoli, ostrożnie, jak przystało na starszego człowieka… I oto pod sklepem, ja pchałam wózek i widzę, że on idzie. Jakoś tak żwawo i z… papieroskiem!
- Dzień dobry! Jak pan szybko gna na te zakupy! I widzę, że z papieroskiem!
- Dzień dobry. Nie widziała mnie Pani. Nie ma mnie tu. Ja też Pani nie widziałem.
- Oczywiście! Mnie też tu nie ma!
🙂 Znaczy się TAKI ma sekret przed żoną!
