Zleciały dwa pierwsze miesiące nowego roku (szkolnego) niewiadomo kiedy… Błyskawicznie jak by nie było! Łucja mi rano wyliczyła, że do wakacji (bez świąt i weekendów) zostało nam 135 dni. Damy chyba radę? Panna dziś w szkole, ja też poza domem, za to jej rodzeństwo ma do końca tygodnia WOLNE. Ustawili się w trójkę na lunch, także o ich obiad martwić się nie muszę.
Podsumowąc imprezę Halloweenową dorzucę jeszcze, że w jednym zaprzyjaźnianym domu, do którego dotarł Mieszko z kolegami (oni łazili przez 4 godziny!) gospodyni wydawała cukierki w specjalnych saszetkach w dynie… Znalazłam już TAKI produkt na aliku i chociaż kopiowanie to jednak kopiowanie, TO za rok też do takich saszetek wrzucam cukierki dla odwiedzających nas potworów! Archiwizacyjnie dodam również, że młody był przebrany w płaszcz Sitha, na głowie miał anime czapkę, a w ręku dzierżył wielki kostur, który przytachaliśmy z Mazur. Jego postać nie miała imienia, ale wszyscy brali go za Harry Pottera. Kostur ma NIE być SPALONY w kominku, bo za rok Mieszko chce przykleić na jego koniec czaszkę (w pudle z gadżetami taka jest) i być mrocznym wędrowcem… Lilka słusznie skomentowała to, że to klasyczny strój na Wardęgę. 🙂
Miau sprzed tygodnia. Wychodziłyśmy rano z Łucją i przygotowałam kisiel dla Lilki. Przykryłam spodkiem, żeby nie ostygło i pognałyśmy. Za oknem było ciemno, a przypadkiem w kadrze załapała się Mona Kicia. Opowiadałam potem po drodze Łucji, że jestem w stanie wyobrazić sobie ścieżkę uzależnienia alkoholowego w jakie wpadali radzieccy żołnierze, po roku służby. Na śniadanie każdy walił szlankę wódki i ten rozlewający się po ciele (i przepapalający wszystko gorąc) sądzę, że działał podobnie jak taki gorący kisiel! Zdjęcie kisielu na stole MUSZĘ zrobić, bo następnie, już z auta, wysyłam je Lilce, że GDY wstanie, to w TYM kubku na stole, ma kisiel!

<><>
Te dwa dni temu Lila pomagała mi stworzyć strój japońskiego wojownika…
- Lil, DAM radę się zmieścić w tę żółtą samurajską kamizelkę po Mieszku, ale co pod spód??
- Na pewno NIE tę spódniczkę z cekinami. Musisz mieć coś czarne i gładkie. Czarne topy ma Łucja. I kok, tylko nie taki wielki jak masz ochotę zrobić…
- Czarne spodnie biegowe mogą być na dół. I będzie chyba okej…
- Biała twarz i cienkie ciemne brwi… Najważniejsze, że MUSISZ mieć trójkątną sylwetkę…
- JA MAM. JESTEM GRUSZKĄ!!! 😀
