Zakończenie ROKU szkolnego

Dobry był ten rok. Na koniec wszyscy otrzymali promocję do kolejnej klasy, a Łucja NAWET ma nagrodę! Jej świadectwo było, jeśli chodzi o średnią, czwarte w klasie! Mamy więc solidny dokument z którym może łatwiej znajdziemy nową szkołę? Mieszko nie dał rady paska, chociaż się starał, niemniej jednak to TEŻ jest bardzo ładne świadectwo, no a i Lilka ma lepsze oceny niż w podstawówce. Mam niezła robotę w edukacji i do sporej ilości można się doczepić, ale daje mi tak niewyobrażalną elastyczność, że byłabym głupia gdybym narzekała. Nie tylko był czas na BONUSOWE: wyprawy na jagody, kino i stworzenie fotoksiążki dla klasy Mieszka, ALE TEŻ czuję, że w tym roku niewiele rzeczy mi uciekło. W miarę regularnie ogarnialiśmy wszystkie medyczne sprawy, lektury były PRAWIE czytane, nie przegapiałam zebrań i DAWAŁAM radę odstawiać RANO panny na transport publiczny. Łucja miała nauczanie indywidualne i wyszło to całkiem zgrabnie. LECZ ponieważ ja pracuję z domu, WIEM, że nie ma opcji, żeby przeszli na edukację domową. Namiastkę miałam dziś rano, gdy miałam coś tam on-line i Lilka urządziła dramat, że ona nie WIE czy na pewno tę bluzkę nałożyć, którą torbę wybrać i tak w ogóle to ona NIE idzie, bo oczy jej spuchły. PO to WCZORAJ wybierane były stroje, które prasowałam, bym rano mogła się ODŁĄCZYĆ od domowych problemów! A spuchnięte oczy to alergia. MÓWIŁAM, że NIE ma spania przy otwartych oknach! Ja wiem, że gorąco, ale rano trzeba móc oddychać. Skończyło się tak, że musiałam się rozłączyć by ją wyprawić…

Na wakacje mamy zaplanowaną jedną dużą inwestycję turystyczną (!), dzieciaki czeka również wyprawa z ojcem, no i musimy znaleźć nową szkołę dla Łucji (taką, żeby była bliżej, bo jednak za bardzo ją wykańczają półtora godzinne dojazdy – gdy jej NIE odwożę i sama drałuje na kolejkę to czasem w jedną stronę trzeba liczyć 2 h). Ja mam przez te dwa miesiące pracę, więc MOŻE uda się wepchnąć Mieszka gdzieś na jakieś półkolonie? Częściowo, partiami będę robiła doroczny przegląd auta (dziś dolałam olej – zmieściły się dwa litry), no i niezmiennie marzę BY COŚ zrobić z podłogą na dole… Planujemy TRZY imprezy cykliczne i na dwie mamy już wejściówki. Mało i mało konkretnie? PRAWDA…No, ale z drugiej strony to nie są pierwsze wakacje, które zaczynamy BEZ planu!

Część pierwsza zaczyna się JUTRO rano! Znikamy do poniedziałku i wtedy relacja! 🙂