Żółta energia

Odporny na nasze namowy i indoktrynacje, MATI wczoraj z nami NIE poszedł. Dziś zadręczaliśmy go historiami KOGO spotkaliśmy (ja tych sław tik-tokowych NIE znam, ALE on znał) i efekt taki, że za rok MOŻE z nami pójdzie!

Bardzo dużo się działo w ten weekend… Czerwce zawsze chyba zresztą takie są. Część znajomych dotarła na Pyrkon, ktoś tam biegał i nawet dziś jadąc do dziadków (z Matim) wrąbaliśmy się w zamkniętą ulicę – bo BIEG. Sporo tych, których obserwuję ja, bawiło się w Łodzi na SeeBlogers, czyli najważniejszym evencie dla twórców Internetowych… Przyszły weekend to Wianki, Zakończenia Roku i Noce Kupały! Różne miasta i gminy obchodzą swoje dni, kuszą zaproszeniami plantacje truskawek, lawendy i jagody kamczackiej… Nie będzie łatwo wybrać!

<><>

Zbieramy siły przed poniedziałkiem (tydzień końca roku szkolnego będzie obfitował w atrakcje), więc zdradzę Wam patent na mango-lassi. Kupiłam paczuszkę musu z mango (bo byłam w niemieckim sklepie na A i wszyscy brali 100% przecier z mango, a BRALI po całe kartony, więc wzięłam saszetkę i ja) i zmiksowałam z jogurtem! Brakuje kardamonu, ale bardzo w porządku wynalazek!