Wakacje możemy zacząć TYLKO w jeden sposób… Nad morzem! Wrzucam mix fotek, za chwilę północ i na dziś TYLE. Alergia nam przeszła, zmieniliśmy kemping (inny niż rok i dwa lata temu) i wprowadziliśmy kilka ulepszeń. Po pierwsze nie płaciliśmy za prąd, bo nie mamy żadnych urządzeń typu lodówka, a komórki można ładować przy aneksach (dzięki temu zapłaciliśmy za nocleg MNIEJ niż w 2022) ORAZ wzięliśmy materace z łóżek dziewczyn do spania. Przy zmianie Lilce stwierdziłam, że nie wywalam, bo zawinięte w rulony będą kilka razy wygodniejsze niż dmuchańce (i BYŁY). Bibi morze LUBI, a nawet UWIELBIA. Było z nią ŁATWIEJ niż rok temu… Spała w przedsionku w namiocie i chociaż patrzyła na nas z przerażeniem ⮕ jak na trzy świnki (właściwie to pięć świnek), które wybrały domek z TRZCINY, ale pilnowała nas ORAZ dzielnie znosiła łańcuch utworzony z kilku smyczy, by NIE łaziła po parkingu. Spuszczaliśmy ją kiedy tylko dało radę, ale TAM pilnowaliśmy by była koło nas. Lasy wydmowe są przepiękne, dziś wyciągnęła mnie na spacer o TRZECIEJ rano (poszłam potem spać) i w takim lesie się zgubiłam. Pomógł mi dwuletni koziołek (mąż sarny), który skakał wzdłuż drugi i zaprowadził mnie do latarni. UDAŁO nam się również dotrzeć na specjalną plażę dla PIESKÓW! 😀




































