Robicie czasem przepisy z opakowań? Tam naprawdę zdarzają się świetne przepisy! Dawno temu, w taki właśnie sposób, do stałego menu weszło mascarpone z pomidorami, po drodze hitem były desery z budyniem, a DZIŚ przyglądamy się z Lilką crumble z gruszkami, które jest „rozpisane” z drugiej strony… gałki muszkatołowej!
Wygrał spacer! Rano sobie pobiegałam, a potem zaczęłam kopać w necie CO by tu zrobić… W lokalnym Gok-u był warsztaty makramowe (ale za późno je odkryłam), w kinach aktualnie nie ma NIC, na zakupy z pustym portfelem się nie jeździ, LECZ można było pojechać na spacer! Ależ było pięknie! Mroźno, wietrznie, ale widoki takie jak na jakichś śnieżnych stepach w okolicach koła podbiegunowego… Piasek przemieszany ze śniegiem, zamarznięte piaskowe klify, pozamarzana woda w węższych odnogach rzeki i to wielokolorowe (niczym zorza?) niebo… Tylko fok brakowało, lecz od czego jest foka Bibi? Ona nawet między tymi kawałkami lodu pływała!











