-„Harda” i txt przyszłej żony do przyszłego męża. Świetnie się tej książki słucha!
Dziś byłam w szkole u Łucji. Na wejściu mają popiersie patrona i patron zdobi hall głową w czapce Mikołaja! Złożyłam papiery o nauczanie indywidualne (on-line), ale ruszy to pewnie dopiero po nowym roku. Do kiedy? Może do końca lutego, a może do końca maja. Będziemy to na bieżąco ustalać!

Były dziś u nas dziadki z zupą dla dzieciaków i by… zobaczyć Łucję! Panna jest w formie lepszej, udało nam się umyć jej głowę (przy sztywnych plecach, których nie można zamoczyć), choć wymagało to stworzenia specjalnej konstrukcji z krzeseł (w łazience), no i zamówiłam kolejne książki. Tym razem pod choinkę! W kolażu niżej macie ich dużo, ale wrzuciłam również te, które podpowiedziałam dziadkowi. Od nich Mieszko dostanie Tajemnicę Floriana, czyli losy 11 latka podczas okupacji (młody wciąga głównie mangę, ale CHCĘ mu wciskać również trochę inną literaturę), a Lilka Gallanta, czyli szkołę dla dziewcząt i rodową tajemnicę. Był problem z Łucją, bo zamawiałam u dziadka coś innego, ale zanim Krzycho siadł do zamawiania to tamtą książkę wykupiono. Zamieniłam więc szybko na drugą część Dotknij mnie, bo pierwszą część zamówiłam SAMA. Zamówiłam również Delirium, czyli historię o tym: Czy można wyleczyć się z miłości? Mieszko dostanie ode mnie DWIE książki. Jedna będzie w szafie na styczniowe urodziny, a druga na 24-go. Sekrety Greystonów to klasyczna historia o losach rodziny, jakie dzieci w tym wieku LUBIĄ/LUBIEJĄ/POWINNI LUBIEĆ a historia z psem na okładce, to losy psa, który po bezpańskim żywocie odrodził się jako śliczny CHCIANY szczeniaczek. DLA mnie wzięłam sobie też dwie książki (obie miałam w schowku od dość dawna). Riku to życie w cieniu katastrofy w elektrowni, a Marzenie Panny Benson to losy pewnej podróży!

<<>>
Pokażę Wam ten względnie sfiniszowany pokój dziewczyn. Dywan tak jak mówiłam w pralni (będzie po 18-stym), dwa słupki łóżka już ścięte (muszę je podmalować, ale to KIEDYŚ), literki wiszą na ścianie Łucji (bo tam było pusto). Łucja ma odgruzować swoje biurko, jak będzie się mogła zginać. Próbowaliśmy TEŻ przekonać MIAU do szafki, do której nigdy nie wchodziła, ale jej nie urzekła. Za to wścieku dostała Bibs, że ciocia ma taką ŚWIETNĄ chowankę 😀


