
Na dzisiejszy dzień zrobiłam sobie PLAN. Taki, że nawet na kartce zapisałam, a NIGDY tego nie robię, bo to strata czasu. Punktów na tej liście, a punktów! ALE prezenty na JUTRO już zapakowałam, ze szpitalem już się ustawiłam (jutro o 13 ma tam być panna z bagażem), a obrus świąteczny wyjęłam z szafy. Jestem w 1/3 listy i nie mogę zapomnieć także o zebraniu u Mieszka w szkole. Rodzic-nauczyciel-uczeń. W trójkę, lub w czwórkę bo może też będzie babka wspomagająca? To taka nowa formuła, nie to, że COŚ zmajstrował, co sugerowały wczoraj jego siostry.
Wyżej grudniowe wianeczki, które stworzyła wczoraj Lilka dla nas i dla dziadków, a niżej kalendarz, jaki przywiozła Łucja od Matiego. Liliana zażyczyła sobie by wykorzystać BAZĘ za rok do JEJ kalendarza, a Mieszko miał ochotę by coś podejrzeć… Bardzo to sympatyczne, że tak o siebie ci zakochani dbają!

<><>
- Jedź baranie. Puszczam Cię. – Powiedziałam przez szybę do innego kierowcy, który ani mnie nie usłyszał, ani nie zobaczył, bo ciemno było. Odwoziłam rano Lilkę na przystanek.
- Mamo, jaka Ty łaskawa jesteś!
- Gdybym była królową miałabym przydomek Łaskawa. Albo Justyna Tolerancyjna. Albo biorąc pod uwagę moje życie z Twoim ojcem: Justyna Tysiąca Szans. Chociaż to brzmi jak „sos tysiąca wysp”. Lepiej „stu szans”…
- A Łucja jaki miałaby przydomek?
- Łucja córka Łukasza.
- A Łukasz?
- Łukasz Szczęśliwy choć Nieświadomy.
- Może Łukasz Wielbiony przez Kobiety?
- Łukasz Przychylny 😀 A Ty Lila? Jaki byś miała przydomek?
- Nie wiem…
- Liliana Zaspana czy Liliana Genialna?
- Może być Genialna. Mieszko by był Mieszko Eventowy!
