Ale nie Van Gogha

Jednym z letnich trendów są zdjęcia w KWIATACH. Były pola rzepaku, potem maki a potem plantacje lawendy. Dwa ostatnie przegapiliśmy… Miałam nawet namierzone jakieś fioletowe łany, ale warto je odwiedzić w pierwszej połowie lipca, a wtedy mieliśmy inne atrakcje…

Dwa dni przed naszym wyjazdem (TYM) znajoma przysłała info, że pod Mrągowem ruszyła najgorętsza instagramowa miejscówka lata. Pola słoneczników, które właśnie zaczęły rozkwitać. Sprawdziłam, gdzie NA Podlasiu rosną słoneczniki i okazało się, że w Białymstoku jest przepiękne miejsce (Wysoki Stoczek), gdzie gnają wszyscy! Jest to tuż przy śnieżnobiałej świątyni i podobno ci co biorą tam latem ślub wychodzą z kościoła i od razu idą robić sobie zdjęcia na to kwietne pole!!! Jest gigantyczne, brzęczące i kwiatowe. I nie zadeptane!

Lilka od razu kręciła jakiegoś live-a, zrobiliśmy tam morze zdjęć, ale ogarnęła nas taka euforia, że większość się NIE nadaje. Na tych ze mną mam takie kretyńskie miny, że z trudem wybrałam JEDNO, gdzie ten amok jest złagodzony. No cóż, kolejne miejsce do powtórki! 😀