–Zrobiliśmy sobie wczoraj filmowy maraton. Najpierw był „Łotr 1”, czyli „Gwiezdne Wojny” i historia, która umiejscowiona jest pomiędzy III a IV częścią. Świetne! No a potem była ta z tytułu, czyli „Godzilla”, która też była doskonała!
Akcja wyjadanie – akcje pakowanie i jutro rano ruszamy znowu! Nie na długo – będziemy już w czwartek, no ale takie to lato… Dziś wieczorem jadę jeszcze do dziadków, żeby zawieźć im Bibi, bo jedziemy BEZ psa. Plan mamy napięty i tak będzie łatwiej. Spędziłam chwilę gdybając, gdzie to za rok będzie można pojechać, ale myślę, że ten wyjazd też będzie fajny 🙂 Nikogo tym razem nie załatwiłam do kotki. Rano będzie miała pełne miski, no a w czwartek już będziemy. W sumie to jak ktoś do niej przychodził, to też NIE codziennie.
A na obiad była pizza! Pojechałyśmy po nią z Lilką na rowerach, zamówiłyśmy, siadłyśmy w koszach przed wejściem, wzięłyśmy kombuchę i mrożoną kawę do picia i zaczekałyśmy aż nam zrobią!

