–„Wojna Makowa”
Wysłałam tych zgłoszeń do szkół naście… Lecz jedna podobała mi się wyjątkowo. I otóż z niej się odezwali i wygląda na to, że od września ruszam! Chciałam na nauczyciela rosyjskiego (takie mam wykształcenie), a oni chcą mnie gdzieś indziej. Nie szkodzi! Dostosuję się, chociaż ostatnie dwa tygodnie sierpnia będę miała szkolenia. Szkoła jest super, kawałek od domu, ale w kierunku niezakorkowanym. Jest prywatna, co tak naprawdę też jest ważne, bo przy moim wieku szanse na zdobywanie tych kolejnych stopni nauczycielskich i przywilejów związanych z długością pracy w zawodzie są dość odległe. Strasznie, ale to strasznie się cieszę – dziś rano wypełniałam u nich jakieś formularze i chyba ruszyło. CDN. Pytałam się tylko tej babeczki z którą rozmawiałam, czy są jakieś informacje jak będzie wyglądać nauka od września? Dowiedziałam się, że decyzję o tym czy będzie zdalnie czy nie, podejmuje szkoła! Sam wakat, na który ja wskoczyłam, zwolnił się dlatego, że mój poprzednik nie udźwignął nowych elektronicznych metod nauczania. Miejmy nadzieję jednak, że dzieciaki będą normalnie chodzić. To ważne też dla mnie, żeby w tym czasie kiedy mnie nie będzie, te moje uczyły się jednak w szkole, a nie w domu!
Lutka ma fryzjerkę i ta ma bardzo zdolną córkę, która w tym roku dostała się do dobrego ogólniaka. Jako jedyna ze swojej szkoły. I ta mama jej się martwi, żeby TYLKO nie było zdalnego nauczania. No bo jak uczyć się przez e-lekcje w nowym miejscu? Nie znasz klasy, nie znasz nauczycieli i NIKT nie zna Ciebie. Jest to rzeczywiście koszmarne. Dobrze, że TO akurat pokolenie siedzi na tych spottetach i tak się poznają. Te punkty są wokół szkół, mac-a, skateparków i dzielnic. Łucja będąc u dziadków sprawdzała nawet gdzie ona ma takie w okolicy!

Pogoda mamy chłodniejszą, więc korzystając z porannego doładowania, ruszam do budowlanego po piankę uszczelniającą! Bąble na palcach po sekatorze już wyglądają lepiej, czas więc zapaskudzić sobie dłonie na nowo 😀
