Pakujemy się, porządkujemy dom i przede mną jeszcze sąsiedzkie tourne, żeby wrobić kogoś w opiekę nad kotami. Nie jest to wielki obowiązek, raz na dwa dni trzeba będzie podejść i dosypać karmy, więc powinnam kogoś do takiej roboty znaleźć!
Jedziemy jutro, bardzo wcześnie rano (myślę o siódmej, co oznacza, że około szóstej trzeba iść z psem na spacer, żeby się wyhasał przed podróżą), a wracamy dopiero za tydzień kilka godzin przed drugą turą wyborów. Miałam kupiony prowiant, ale jak to u nas już się zjadł. Po prostu Lilka z Mieszkiem traktują KABANOSY (z braku czipsów) jako przekąskę przed telewizor. Zdążyłam już dziś więc podjechać do sklepu po wody mineralne (dwie duże zgrzewki i baniak pięciolitrowy) i dokupiłam kolejne… Jak wyciągałam moje rzeczy z wózka to na dnie była kartka z zakupami poprzedniej osoby. I strasznie mi się ta lista spodobała. Byłam kiedyś na zajęciach z profilowania i rozmawialiśmy o tym jak na podstawie śmieci określić człowieka i z takiej listy zakupowej można dużo wyczytać. Mamy więc składniki do sernika (mascarpone, śmietanka, żelatyna, biszkopty), mamy zapowiedź imprezy: kolorowe alkohole i soki (gin, wódka, schweps, grejpfrut) oraz grill (karkówka, cukinia). Lista jest stworzona od kobiety dla mężczyzny i mieszkają razem już chwilę (zawieszki do KIBLA). Dawno też nie robili remontu łazienki, bo zawieszki nie umieścisz w sedesie BEZ kołnierza (to wiedza z ostatnich miesięcy). Nie widzę tam dzieci, a z drugiej strony listy miałam fragment tłumaczenia przysięgłego z niemieckiego 🙂 I myślę, że szykuje się im przyjemny i pozytywny weekend!

Obejrzałam wczoraj kolejny film z cyklicznych czwartków na Ninatece. Japoński „Jaki ojciec i syn”. Wspaniały, chociaż uprzedzam, że ostatni kwadrans się beczy. Co jeszcze… Zdążyły dotrzeć kostiumy kąpielowe: dziewczyn okej, mój to porażka, także pierwsze co zrobię po powrocie to wyprawa do sklepu, żeby go zwrócić Tyle, lecę dalej z tym pakowaniem!
<><>
Ach, i jeszcze! Obserwujecie MLH? Chłopaki są naprawdę zabawni. Na Dzień Psa wrzucili charakterystykę PSICH ras. Kundel też jest… I wiecie, co? Rzeczywiście coś jest w TEJ magii tego psa. Zanim skosiłam trawę w ogródku zbierałam to i owo. Dwie godziny spaceru dziennie nie rozwiązuje problemu, nic a nic…

Warto też zajrzeć do komentarzy. Mnie ubawiły te dotyczące labradorów. W Bing Bang Theory jest Hindus. O swojej wymowie mówi, że ma „sweet accent”. A gdy każą mu wymówić LABRADOR mówi: Lablablador. I gdy go poprawiają, to mówi, że właśnie TAK powiedział!

