Ogórek z wąsem

Wiecie, jaka była awantura, kto miał zjeść WĄSA??

Wpadła mi niezła fucha! Dzieci znajomej nie wyrabiają się z lekcjami i poprosiła mnie o pomoc. Chodziło o polski, ale już rozbudowało się to o referat z religii, plakat na fizykę i właściwie to chwilę to potrwa. Mój zysk z tych korków przełożony zostanie na voucher, bo znajoma ma gdzieś tam domki. To była moja propozycja, bo dzięki temu projekt ma większy rozmach niż planowała, a my będziemy mieć już jakiś plan na wakacje! Btw. moje dzieci też się jakoś specjalnie NIE wyrabiają, ale w tej sytuacji również lepiej zaczęły się sprężać.

I druga dobra wiadomość, to to, że korki zajmują mi 45 minut dziennie (to po sąsiedzku), ale wprowadziło to TAKIE ożywienie w mojej ramówce, że ze wszystkim znowu lepiej się organizuję. Rano daję radę wyprowadzić psa, z obiadem wyrabiam się na 15-stą, a dziś zdołaliśmy w przerwie pomiędzy NASZYMI e-lekcjami wyskoczyć na rowerach do piekarni (maluchy i ja). I to ważne dla NAS wszystkich. Po okresie hibernacji, kiedy ogarnęło nas osłabienie i marazm POTRAFIMY się zebrać na nowo! Bardzo mnie to cieszy.

<><>

Tymczasem sketchnotingową notatkę z dynamiki (zadanie domowe na fizykę) zrobiła Łucja. Wyszło super!