Najciekawsi są zawsze ludzie. Twarze są ciekawsze od pejzaży.

-„Nie mrugaj”- film o fotografie Robercie Franku. Bardzo, bardzo fajny.

Źle się wraca do filmów fabularnych po takim nastodniowym maratonie dokumentów. Wszystko wydaje się błahe i nieprawdziwe. Mam PEWIEN plan, bo u mojego dostawcy telewizji mam też do wyboru, obok Ninoteki, Youtuba…. A na jutube trafił właśnie, ukrywany od 30 lat, „Ring Of Fury” -jedyny singapurski film sztuk walki! Nakręcony w 1973 r. film został odrzucony przez cenzurę z powodu przedstawiania bandytyzmu w czasie, gdy Singapur agresywnie „oczyszczał” swój wizerunek publiczny. Trochę w stylu Bruce Lee, mamy tam historię sprzedawcy makaronu, który nauczył się kung-fu, by pomścić swoją rodzinę. Ciekawostka: odtwórca głównej roli trzymał jedyną kopię filmu w lodówce, aby w ten sposób zachować ją w dobrym stanie. Ale powoli, i u nas, będą się pojawiać „normalne” filmy 😀

<>

Dziadkowie pojechały w piątek na rynek i Lutka wróciła zachwycona tym co już jest. Na niedzielnym obiedzie były dylematy pomiędzy zupą szczawiową a botwinkową. Na drugie do kotletów można było wybierać pomiędzy młodą kapustą, a sałatką z pysznych pomidorów… DZIŚ zaszalałam i ja! Mam w końcu truskawki, pół kilograma młodych krajowych ziemniaków (wiem, że to mało, ale cena na razie odstrasza), młodą marchew, kalafiora i młode marchewki. Btw. marchewek już nie ma, bo poszły do śniadania 😉