Nowy tydzień. Teoretycznie możemy ruszyć do fryzjerów, ale w radiu rano usłyszałam jak jedna dzwoniąca do nich babka, przyznała się, że pierwszy wolny termin u jej fryzjera to 17-sty czerwca!!!? Lutka do swojego zapisała się na czwartek, a my dalej obrastamy. Najpilniej potrzebny jest Mieszkowi! Ja natomiast najchętniej bym ruszyła na siłownie. Treningi w domu nie są wykonywane żadne i źle mi z tym.
Dziś miałam odczulanie. Mniejsza dawka niż zwykle, bo jest pylenie. No więc nawet nie jestem zmulona. Ale moja dok zapytała się mnie jak się czuję i odpowiedziałam, że dobrze, chociaż mam już strasznie tego wszystkiego dość. I ona to skwitowała: Jak wszyscy. True.
Mam również znajomego, który jest pływackim działaczem. Zwiedza i recenzuje baseny na całym świecie oraz prowadzi traningi i funpage (l.mn). I ci ludzie związani z sekcją pływających uruchomili petycję, żeby otwarto baseny. Bo nie było ani jednego zachorowania na basenach, bo chlor zabija zarazki, a pływacy w przeciwieństwie do innych sportowców nie mają jak ćwiczyć poza basenami.
Sporo atrakcji mamy na ten tydzień, a z tego „stanu lenia” wydaje mi się, że to wszystko jest bardziej przytłaczające niż zwykle. Pokażę Wam jak ozdobiłam sobie skrzynkę na listy… Teraz to chyba wszystkie zaległe chińczyki dostanę? 😀

<><>
- Mamo, czy możemy zaplanować MOJE urodziny?
- Łuczku, ale nie wiadomo jak będzie i co będzie. Jak utrzymają maseczki, to najlepiej spotkać się w domu.
- Wiem, że wszystkie dziewczyny w sierpniu będą, bo nikt nie wyjeżdża.
- Coś wymyślimy. Piknik?
