-I akurat mam nadzieję, że NIE. Cytat pochodzi z dokumentu o Indonezji, gdzie wiele lat temu dokonano rzezi na komunistach. Mniej lub bardziej domniemanych. I teraz reżyser poprosił tych egzekutorów, by odtworzyli swoje zbrodnie. Odegrali je na nowo. I te siwe dziadki, w kolorowych, rodem z Hawany, koszulach, zaczęli je odtwarzać. System w żaden sposób nie potępił tego co zrobili. I jeden (naprawdę uroczy) opowiada, że zawsze podchodził do ofiar tanecznym krokiem. I że nie lubił krwi, bo strasznie śmierdziała i wymyślił jak zabijać, żeby było bez krwi. I pokazuje to, mówiąc, że wielu ludzi na świecie robi to co on. „Scena Zbrodni”
<><>
- Mamo, a jak NIKT mnie nie polubi w liceum?
- Łucja, jesteś dopiero w siódmej klasie!
- Ale jeśli??
- To tylko przystanek. To tylko cztery lata, a potem będą już studia. Dasz radę. Zresztą wszyscy Cię polubią.
- A Ty lubiłaś swoje liceum? To drugie?
- Nie. Przyjechałam z takiego bananowego środowiska, weszłam w świat ludzi racjonalnych oraz mocno stojących na ziemi i to było dość trudne. Potem pierwsze lata na studiach też były ciężkie. Jakoś tak przyjęło się w naszej kulturze, że czarnowidztwo i realizm są znacznikami wysokiego IQ, a beztroska i rozmach to raczej atrybuty głąbów. Jak wiesz, mi zawsze było bliżej to tej drugiej postawy. Właściwie to dopiero gdy zawaliłam trzeci rok to wróciłam na dawne tory. Miałam więcej czasu, zapisałam się na hiszpański i znowu odżyłam.
- A jeśli ktoś się we mnie zakocha? Wiesz, że ja nie będę go kochać, ale gdybym odepchnęła to zrobi się z tego problem.
- Możliwe. Musisz wymyślić sobie fikcyjnego chłopaka. „Też mi się podobasz, ale mam chłopaka.”- „A gdzie on się uczy?”- „W technikum leśniczym w Sosnowcu”. Czy coś takiego 🙂 Nie do zweryfikowania.
<>

Pojechałam po dzieci, tym razem zabierając ze sobą Ayran (ta duża butla) jako wykupne i mam już ekipę w domu!
