–musiałam 🙂
Ale o innym prezydencie. Obejrzałam „Świadków Putina”. Kolejny dokument na Ninotece. I pomijając tło historyczne całego scenariusza, mamy tam reżysera, który z kamerą chodzi po własnym domu. Jest Sylwester roku 2000 i on zadręcza swoje córki i żonę. One się chowają i złoszczą, ale coś tam od nich wyciąga. Młodsza jest podobna do Lilki. Jest w tym samym wieku. Ładna, chuda, zaczyna jej rosnąć biust i ma naprawdę cięte riposty. Ojciec włazi z kamerą do łazienki gdy ona się kąpie. Panna mówi do niego: Wyjdź, proszę wyjdź. Ale on nie wychodzi, więc ona wkłada głowę pod wodę. Nie wiem czy tak mieliście, ale ja też tak robiłam. Wkładało się głowę pod wodę w wannie i sprawdzało się ILE się wytrzyma. Starsza córka jest podobna do Łucji. Ma piękne oczy i dużą mądrość w sobie. Ojciec pyta się ją o Putina, a ona odpowiada używając słów: totalitaryzm i Mao Tse Tung. Na koniec filmu reżyser mówi, że każdy kto brał udział w pierwszych wyborach na prezydenta odpadł. Przeszedł do opozycji, zniknął lub go zabito. Represje nie ominęły też jego. I wyguglałam sobie, co tam z nimi się dzieje po 20 latach. Vitaly Mansky zamieszkał na Łotwie i dalej jest dokumentalistą, choć z etykietką przyklejoną mu przez rosyjski rząd: Wróg narodu. Tworzy dobre filmy. Jego dwie córki można RÓWNIEŻ znaleźć. Młodszą łatwiej bo jej więcej w mediach. Nika jest np. na Insta. Jest fotografem i pięknie wygląda jej rzeczywistość. Starszą (Polinę) szybciej znajdziecie na Fb. Ma dwie niezłe restauracje i jest specjalistą od local food i zdrowego żywienia. Bardzo to pozytywne. Czyli potencjał jaki miały z domu zaowocował. CZYLI dzieci są jak gąbka. Wpajając im to co wiemy, będą umiały to przetworzyć!
<>
Mamy pierwsze truskawki (mało, bo jeszcze cena niezbyt, no i one takie z dużą ilością białego (w sensie niedojrzałe) i przyszły ZIOŁA! Zamówiłam na All, szły długo, ale jutro bawię się w sadzenie. Z minusów skopał się mój profil zaufany i nic nie mogę załatwić. Pan na infolinii powiedział, że najprawdopodobniej założyłam 3 lata temu i on jest ważny trzy lata, a potem go muszę potwierdzić na nowo. Jutro rano się tym zajmę, no a potem ziółka!


