D-pa, nie odmrożenie gospodarki… Pojechałam do biblioteki. Myślałam, że oddam, to co mam, a potem wejdę w regały i coś sobie wybiorę. No więc nie. Książki mogę oddać przez specjalnie utworzone okienko, a pożyczyć jeśli wiem CO chcę (i to do okienka DOSTANĘ). Nie wiedziałam, powiedziałam enigmatycznie, że może kryminał, albo thriller i dostałam do wyboru Maryninę, albo Małeckiego. Maryniy dwie ostatnio były, więc wzięłam tego Małeckiego, choć wolałabym coś innego. NIE tak chciałam to zrobić. Albo napisała do mnie znajoma, która prowadzi salon kosmetyczny, żebym podpisała petycję o otwarcie solariów, bo poziom higieny jest przy solariach bardzo wysoki. I tak po każdym kliencie kabina jest czyszczona. I rzeczywiście zamknięte jest to co mogłoby działać, a to co jest otwierane, robione jest w TAKI sposób, że nie chce się z tego korzystać. A czy wiedzieliście jak wyglądają przedszkola? Przestrzenie poodgradzane taśmami? Jaki to ma sens??
Ale NIE będę narzekać, tym bardziej, że wczoraj po kąpieli NIE uczesałam włosów, więc dziś i tak NIGDZIE się nie wybieram 🙂 Wrzucę Wam za to pola rzepaku z Łucją! Dodajmy, krótkowłosą!





