Powiedział mi nie tak dawno temu Diabli: Kobiety się zmieniają. Są inne na początku związku, niż w jego trakcie. Ty byłaś stała. Taka sama na początku i na końcu. Zmieniłaś się tylko raz. Gdy urodziły się Ci dzieci. Od tej pory miałaś wszystkich w d-pie. I w tej nowej wersji pozostałaś niezmienna aż do końca. Szczerze mówiąc to samo mówił Jerzy. Ciebie jest dwie. Ty z dziećmi i Ty bez dzieci. I to są dwie zupełnie różne osoby.
Co więcej wydaje mi się, że świat (nie tylko mężczyźni), woli mnie w wersji SOLO. I wiem, (bo widzę), że są kobiety, które te dwie role potrafią łączyć. Mam również znajomą (nawet dwie takie), które na miejscu pierwszym mają męża. I jak spotykam je na zebraniu w szkole i one są z nim, to one widzą tylko jego. Nie tworzą żartobliwego babskiego frontu, albo nie wdają się z nim w dyskusję. One są całością ze swoim wybrankiem. Trochę nawet zazdroszczę takiego zespolenia. Ale nie o tym… Czy jest mi źle z tą rolą mamy? NIE!!! Banał i sztampa, ale macierzyństwo to sens wszystkiego . To napęd i przyczyna. Spędziliśmy razem, ale tak naprawdę RAZEM, ponad dwa miesiące. I zdaje się, że spędzimy kolejne trzy co najmniej… To trudny okres dla związków i relacji bo takiego przesilenia nikt nie planował. Jak bardzo trzeba być zgranym, żeby to wytrzymać? MY dajemy radę. Wyrosły mi bliźniaczo podobne do mnie stwory: jednakowo anemiczne i kompromisowe. Ciśniemy czasem o lekcje, czasem o spacer. Czasem napnie Lilka, która uzna, że za MAŁO uwagi jej poświęcam. Ale większość czasu jest sielanka przeplatana rozważaniami o życiu i świecie.
Pisząc o byciu mamą muszę też przypomnieć, to o czym jest często, że moja mama jest dla mnie bardzo ważna. I chyba stała się AŻ tak ważna, gdy pojawiły się mi dzieci. Na SWÓJ Dzień Matki Lutka dostała ode mnie etui do telefonu. Zamówiłam jej nowe od majfrienda i doszło! Może to niedużo, ale obie mamy tak, że wielkie deklaracje NIE są nam potrzebne. Ja zabrałam sprzed domu zamówienie od kuriera oraz dostałam laurki!!! TRZY. Mieszko w końcu nie wyrobił się z lekcjami, więc w nocy wycinał z papieru żonkila dla mnie 🙂 Ale przyjemność w byciu matką jest tak naprawdę jednostronna. Ta rola daje tak dużo, że jednodniowe manifesty uczuć i oddania to nie są konieczne komunikaty.
<>
I jeszcze, bo to istotne. Bycie matką ma oczywiście szersze znaczenie. Matka to opiekunka i to niekoniecznie własnych dzieci, czy nawet ludzi. Jestem pewna, że dla Bibi jestem właśnie mamą! 😀 Ale MATKA to TEŻ nasza planeta. Niech nam szybko zdrowieje!