– Kuce z Bronxu, nowy fetysz 10-latków (na przykładzie klasy Liliany – panna zna na pamięć całe 11 odcinków)
A ja tymczasem zdobyłam JEMIOŁĘ! I teraz UWAGA, bo to tegoroczna wiedza: jemiołę z jabłoni, a nie z topoli. Bo z jabłoni podobno się nie sypie 😉
Gonitwa końca roku. W szkole kiermasze i dni otwarte, Łucja w sanatorium ma zakwasy (zazdroszczę), a na obiad zrobiłam kaczkę. Zjedli (WE DWÓJKĘ -L i M) prawie całą 🙂 Tam za wiele mięsa nie ma, ale cieszę się, że mamy kolejną potrawę w jadłospisie. Plus DZIŚ przejrzałam ofertę zajęć i atrakcji w okresie pomiędzy świętami a Nowym Rokiem.
<><>
Jedziemy autem z Lilką i podziwiamy bilbord lavazzy.
- Zobacz Lilciu, reklamując kawę oni chcieli pokazać emocje. Wrażenia… Ona ma złoty strój, błyszczącą skórę, czuć od niej siłę, pewność siebie i w ogóle jest szałowa. Ale NIE jest kawą.
- Ona jest smakiem.

