Presti…Ż!

Łucja wróciła do sanatorium, Mieszko poszedł w końcu do szkoły (dziś jego szkoła ma kiermasz, więc zamiast śniadaniówki dostał kieszonkowe, żeby kupić sobie ciastka, które upiekły inne mamy), a JA z Lilką pojechałam do lekarza! Miałyśmy zaplanowaną wizytę u dermatologa i to była TA wizyta! Raz do roku DOK dokładanie JĄ ogląda i właściwie to powinnam też wrzucić do systemu pozostałą dwójkę. Kolejna wizyta za rok, 9-go grudnia. Wszystko jest w porządku, ale ma bardzo suchą skórę i ma używać kremów po kąpieli. Używa – akurat ten przypadek to lubi te kosmetyczne sprawy 🙂

<><>

Najpopularniejszym słowem tego roku jest podobno DZBAN. Dzbana nie używaliśmy, za to trzecie z listy NAJ jest u nas w regularnym użyciu. Prestiżowa jest woda z lodowca, kolor biały oraz czarny, złoto, no i kolor włosów Mieszka. Wrzucam fotę, którą mu zrobiła Lilka. ŚWIEEETNA! Btw. na szyi Mieszko ma Best Frienda, czyli wisiorek, który tworzy parę z drugim wisiorkiem. Drugą część nosi jego kolega, a gdy przysuną do siebie te dwa kawałki Ying-Yang to przyciągają się magnesami. I co ciekawe część Mieszka pasuje też do wisiorka jednej koleżanki 🙂 Fazę na BFF-y (Best Friend Forever) miały już dziewczyny, no a teraz w ten etap wszedł ON!