Po co Ci kapusta, skoro masz te usta

– jakiś song, który podoba się Łucji, fragment :))

15 i 16 grudnia to były Dni Kina. Bilety do multiplexów były TANIE, a że filmów na liście do obejrzenia mamy SPORO, plan na niedzielę był oczywisty! Dziadek do orzechów. Podobał się im. Ja to Łucja powiedziała: był nieprzewidywalny, co w bajkach jest niezbyt częste. Dzięki reklamom przed filmem, lista kolejnych produkcji znowu nam urosła, więc z niczym nie jesteśmy do przodu :)) Bo do zobaczenia mamy jeszcze Aquamena, Shazzam i Królową Śniegu. I pewnie będziemy w kinie jeszcze w TYM roku!

I właściwie to miał koniec atrakcji na dziś, ale jak wracaliśmy to zadzwoniła znajoma, że robi warsztaty świąteczne i czy nie wpadniemy? No więc wpadliśmy! Oni mają akurat małe koty, robiliśmy pierniczki i szyłyśmy reniferki z dzwoneczkami. Mieszko zrobił styropianową bombkę i wraz z młodszą córką gospodarzy zbudował coś tam z klocków. Co ważne, ponieważ dobrze nam się siedziało i robiło planujemy kolejne takie spotkania. 🙂 Walentynkowe, Wielkanocne, Majówkowe, itd 🙂 Bardzo szukałam takiej ekipy i cieszę się, że oto mam!