Z okazji Mikołajek, dzieci miały wycieczki na kręgle i sali gier (dziewczyny) oraz atrakcję w szkole (Mieszko, którego odwiedził chemik z eksperymentami, nazwany później alchemikiem). MIŁO. Ja tymczasem odfakowajkowałam kolejną sprawę z listy, czyli w końcu wybrałam bank, w którym chcę mieć rachunek. Wiem, cóż to za dylemat 😉 ale byłam kiedyś na szkoleniu, gdzie mi TŁUCZONO, że nawet jak jesteś małym graczem, myśl jak duży gracz. 😀
No i ogarnęłam dom. Miałam jakieś sterty pudeł na dole i wszystko uporządkowałam. Ba, mam już świąteczne obrusy w domu! No i wieczorem zrobiliśmy kartki. Myślę, że widzicie ŻE tegorocznym tematem byłyyyy… KÓŁKA! Mamy NOWY dziurkacz do kółek i był z rąk WYRYWANY! Takim dziurkaczem dziurkowaliśmy papierki po czekoladkach, ozdobne papiery i kolorowe pergaminy. Użyte zostały też koralikowe zaprasowane wzorki ze „świątecznymi motywami”.




<><>
- Mamo, czy myślisz, że Miaustra mogłaby być kotem Lorda Kruszwila?
- A jaki jest jego kot, Lilka?
- On karmi go tylko kawiorem, a do picia dostaje wodę z lodowca.
- To ja chcę być kotem Lorda Kruszwila!
