Jak świat światem dorośli wykorzystują Mikołaja do różnych przebiegłych forteli… Ja np. chcę zmobilizować Mieszka do sprzątnięcia klocków! 🙂 Idzie opornie, niemniej jednak dziś rano gdy wyprawiłam drugo-zmianową Łucję ZAPAKOWAŁAM paczki na jutro. JEDNAK. Btw. Mieszko z zagadką kalendarza adwentowego poradził sobie tak, że wyjął plastikową foremkę z tekturowego opakowania i PODEJRZAŁ, gdzie co ma. Najlepszy zestaw klocków będzie siódmego. PRZECIEŻ nie zbudowałem! Tylko sprawdziłem, gdzie co będzie!
><
W szkole rozpoczęły się przygotowania do świątecznego kiermaszu. Dzieci robią na plastyce różne przedmioty, które potem będzie można kupić. Obie szóstkowe kartki świąteczne Łucji będą wystawione (pani się pytała, skąd bierzemy taki papier, ale panna wiedziała, że to wizytówkowy i to z hurtowni biurowych). Będzie można też kupić wianek Liliany. W tym twórczym szale doszły DWA wianki:
1 -> Wymieniliśmy NASZ wianek na drzwiach. Styropianowy bałwan został pomalowany białymi pastelami (żeby zgubić strukturę styropianu), doczepiono mu materiałową czapkę i Wielkanocny nos 🙂 Guziki i oczy namalowała Liliana. To zioło w ręce to też pomysł Liliany (to był ogonek marchewki)…

2-> I przygotowaliśmy wianek dla dziadków!

