w nocy było -10!

  • Mamo, a wiesz, że słodziaki są prestiżowe?
  • Być może. Na Halloween była jakaś ekipa przebrana za słodziaki. Były dwie króliczki i chłopak, który trzymał rysia.
  • Lord Kruszwil ma wszystkie.
  • Wy, Liliana, nie macie żadnego.

Nie uzbieraliśmy 🙂 Dziś byliśmy w Stonie, bo jak pozbieraliśmy te naklejki to mamy na książeczkę, ale podobno się skończyły 🙂 Choć mają się jeszcze pojawić 🙂

Mamy za to drewno i zaraz rozpalam. Wieczorem wychodzę na urodziny dziadka, dzieci zostają i MUSZĄ mieć ciepło 🙂

Dzisiejszy dzień zdominował turniej karate Mieszka! Nie zajęliśmy ŻADNEGO miejsca, a Mieszko odpadł po pierwszym starciu… BO jako przeciwnika miał zwycięzcę turnieju! Podobno tak w turniejach bywa. Jak Ci wpadnie Serena Williams to też od razu odpadasz, jaki byś dobry nie był. Ma więc medal za uczestnictwo, czekoladowy kalendarz adwentowy (w tym żalu już kilka okien otworzył) i chyba jakiś album! 🙂 A potem pojechaliśmy do mojej gruzińskiej piekarni do naszego ulubionego sprzedawcy i Liliana pękała ze śmiechu jak wymieniał jej smaki lemoniady: kruszka (gruszka), winogorona (z akcentem na pierwsze o) i resztę, której nie zrozumieliśmy. Ale w tle leciało: Last Christmas, więc po powrocie do domu dzieci rozstawiły sobie SWOJE choinki! 🙂