Kieliszek albo psikus

W tym kąciku, gdzie zrzucane są tornistry zawsze powstaje lekki chaos. Z bocznych kieszeni wypadają niezjedzone kanapki, papierki po cukierkach, JUŻ połamane ołówki, pogięte kartkówki i korespondencja między-ławkowa. I taki właśnie majstersztyk ostatnio rozprostowałam. Przoduje w tym Łucja, więc założyłam, że to jej. Czytam: Wero powiedziała, że ED uważa, że KD kocha ją. Pokazałam Lilce:

  • Rozumiesz coś z tego?
  • ED to Emilka, a KD to Karol
  • Ahaa…

I oto dziś rano Lilka wybrała się do szkoły bez wody. Potem siedzi taka zasuszona, więc pomyślałam, że przed siłownią jej podrzucę. Weszłam do szkoły na przerwie, ale Lilki nigdzie w polu widzenia nie było. Były za to chłopaki z klasy Łucji. Podeszłam do jednego i mówię:

  • Mam dla Ciebie misję. Znajdź proszę Łucję i powiedz jej, żeby dała to swojej siostrze.

 

Chłopaki ochoczo, przejęte, zerwały się i pobiegły, a ja napisałam Łucji:

Rozglądaj się za Błażejem.

Po chwili przyszła odpowiedź:

NIENAWIDZĘ CIĘ. Ja z nim nie rozmawiam! Nie mogłaś dać komuś innemu?

Więc odpisałam:

Siedział obok niego KD, a on przecież kręci z ED

🙂 Ależ ja jestem zabawna 😀

<><>

Wybory wyborami czas wracać do realności. Wczoraj na imprezie kolegi Lilki rodzice zaczęli omawiać Halloween. Mama Mai wymyśliła, że może zrobimy wariant Halloween z winem (dla dorosłych). Kieliszek albo psikus 🙂 Tata Mai, który ma 2 metry i w ogóle tego nie powinien się tego obawiać, zaoponował, że MOŻE BYĆ tak że za wiele domów NIE damy radę odwiedzić, ale pomysł krąży. Zobaczymy jak się rozwinie :))