październik

Aaaale dobre rzeczy można kupić na rynku jesienią! Łucja stale zamawia kiszona kapustę. Kupuję u tego samego gościa w kółko i dziś przede mną były dwie babki, które mówiły, że on ma najlepszą 🙂 Zawsze dochodzą też nasze ulubione ziemniaki, które dzieci czasami zamawiają jako danie SOLO 🙂 Dziś nie brałam jabłek, mam za to truskawki. Te, które owocują 2 x do roku. Tydzień temu w Bałtowie na krzakach były jeżyny, a u dziadków stale dojrzewa jakaś kolejna gałązka z malinami. Łucją z którą zakupy konsultowałam on-line powiedziała, że MAM schować i NIKT ma NIC nie jeść, zanim ona nie wróci ze szkoły.

<>

Rozmawiam z Lilką o kolegach Mieszka. Mówię:

  • Wszyscy mali chłopcy są podobni. I na ogół się dogadują.
  • Rafał nie jest podobny.
  • No tak. On jest irytujący.
  • A Mieszko mówi do niego Rafaella.

🙂 Lilę to bawi bo jej rafaello kojarzy się z kokosową kulką. A mnie to rozśmiesza bo to wielki chłopiec jest, a taka ksywa to mi się z jakąś draq queen. Btw. Na pasowaniu na ucznia Mieszko będzie witał ze sceny zgromadzonych gości. I ćwiczy w domu: Serdecznie witamy uczniów, rodziców, panią dyrektor, zastępcę dyrektora i pania Wójcik. Więc poprawiłam, że chyba panią WÓJT :))