siła praprzodków/moce seniorów

Jak rok temu, latem, przyszła do nas Miaustra nie byłam specjalnie zachwycona. Weszłam do domu, ruszyłam po schodach na górę, a tam na biurku Lilki spał duży pasiasty kot. Wystraszył się mnie i zeskoczył, więc szybko powiedziałam: Zostań. No i została. Sprawdziłam czy ktoś jej nie szuka u weterynarza i postanowiłam, że niech będzie… Bałam się czipowania na wiosnę, bo istniało ryzyko, że ona ma czipa i gdzieś jakiś dom. Ale nie miała. Była za to kiedyś wysterylizowana i mieszkała nie wychodząc na zewnątrz.

Zawsze jak coś dużego mi się w życiu działo to dochodziło zwierzę w takim podeszłym wieku. ONA. Jak kończyłam mój pierwszy poważny związek to od byłej niedoszłej teściowej dostałam starą czarną kocicę. Potem chwile przez rozstaniem z Diablim doszła wiekowa labrador. No a teraz ni stąd ni zowąd pojawiła się 8-letnia Miaustra. Wierzę, że ma to jakiś sens i chociaż bywa irytująca poranną histerią o jedzenie to ma dużo dziwnych zalet. Poluje na komary i jak ktoś krzyczy (u nas to na ogół Łucja) to podchodzi do tej osoby i ją uspokaja. Łasi się o nogi, a jak to nie pomaga to może nawet ugryźć. Mieliśmy taki wybuch właśnie wczoraj i Miaustra to ogarnęła 🙂

<>

Przede mną wolny weekend. Do dziadków tym razem nie jadę, by pomóc im w wożeniu bambetli, bo już niewiele zostało, a oni chcą zrobić imprezę pożegnalną dla sąsiadów. Zaprosić tych, koło których przez te 25 lat mieszkali oraz nowych właścicieli. Żeby się poznali. To bardzo fajny pomysł i właściwie to tak należy robić. Krzycho nawet chciał, żeby każdy przyszedł ze swoim talerzem, ale Lutka takiej prowizorki nie zaakceptowała. Jedzenie będzie kanapkowo-przekąskowe, stół zostawiają, a echo pustych ścian mają wyciszać porozrzucane tu i ówdzie zapełnione kartony.

Zrobiłam też rentgena płuc, które chciał alergolog. Nie wiem jak Was, ale mnie zawsze irytują w opisie stwierdzenia typu: aorta w normie do wieku. DO WIEKU??? Jakiego znowu wieku?? :/