- Ale dlaczego nie chcesz bym miała dużo dzieci?
- To nie jest tak, Lila. Jak chcesz to możesz mieć. Ja po prostu Cię nie widzę w tych garach, praniu i wizytach u pediatry. Zajmowaniu się innymi i brak czasu na siebie.
- Ale Łucję widzisz?
- Ty wydajesz mi się krucha. Wolałabym, żeby codzienność ktoś Ci ogarniał, a Ty możesz być tym niesamowitym naukowcem z tym swoim niezwykłym umysłem.
- Łucji nie jest przykro, że ona ma być kimś takim?
- Zapytam się ją.
- Łucja…
- No?
- A Ty nie masz mi za złe, że chciałabym żebyś miała normalne życie?
- Nie. Ja też takie chcę.
- Takie ze wspaniałym domem, pięknymi dziećmi i cudownym mężem. Ja będę się Ci zwalać na głowę kilka razy w roku.
- Możesz u mnie mieszkać na stałe.
- Tego Ci nie zrobię. Zresztą jak chcesz możesz też być malarką, pisarką, albo prowadzić restauracje.
- Podoba mi się takie życie.
Czytałam ostatnio niezły artykuł o zawodach kobiet. W krajach bogatej Europy (północnej), gdzie podział domowych zajęć jest równy, kobiety wybierają zawody mniej obciążone. Połówki etatów, zawody doradców, konsultantów i częściej pracują przy czasowych projektach. Bo nawet jeśli obowiązki są sprawiedliwie, po równo porozkładane, to i tak na barkach kobiet jest w domu więcej.
Spotkałam się wczoraj ze znajomą, która po 11-stu latach oszałamiającej korpo-kariery rezygnuje. Zarobki miała kosmiczne, ale rok temu rozpadło się małżeństwo i ona czuje, że po prostu przestaje to ogarniać. Dzieci są oporządzane przez dziadków, ale ona czuje, że to nie do końca to co ona by chciała. I że dużo rzeczy jej ucieka. Otwiera więc firmę, niedaleko domu i wiedząc, że mogą być początkowo schody rozpoczyna nową drogę.
W urzędzie pracy spotkałam ostatnio kolejną znajomą. Jej syn chodził z Łucją do przedszkola. Też bardzo fajna babka, która po narodzinach córki 4 lata temu przestała się wyrabiać. Bo to mała jest inna. Bardziej absorbująca i mniej samodzielna. Też zrezygnowała z pracy i szuka sobie nowego miejsca. Zapytałam się jej, czy też ubiega się o dotację. I powiedziała, że tak. Że będzie robić warsztaty krawieckie dla dzieci. Trzymam więc za nią też kciuki, bo nawet na te bzdurne rozmowy o konstruowaniu robotów trzeba mieć chwilę czasu 🙂
<><>
Liliana rozpoczęła karierę w chórze 🙂 Wczoraj miała występ na ognisku patriotycznym (zbliża się 11 listopada, okrągła rocznica Niepodległości, więc repertuar występów narzuca się sam 🙂 Było ognisko, grochówka i chór. Tak za wiele nie naśpiewała bo formuła była luźna i z Mają głównie się snuły na trasie palenisko z kiełbaskami – gar z wojskową grochówką. Za to dziś, ma występ w innej szkole. Jest zwolniona z ostatniej lekcji, ma przybiec do domu, przebrać się na galowo i jadą autokarem na koncert. Do domu wraca o 20-stej! 🙂
Update z 16:00
Wkleję ją Wam 🙂 Czy to Rachael z BladeRunnera? Nie! To Lilka je KASZĘ przed wyjazdem na koncert!

