Pora na kota

Jednym z takich wczesno-nastoletnich guru (Liliana tak, Łucja już nie) jest Lord Kruszwil (Liliana o nim wspominała nad morzem). Postać to taki dzieciak, który ma dużo pieniędzy i zaczął wrzucać na jutuba filmiki, jak je wydawać. I chwyciło! Rozrzutność jest to niewyobrażalna i zdecydowanie nierzeczywista, więc każdy kolejny odcinek wywołuje falę oburzenia. Np. w serii o kąpieli opowiada o tańszej jej wersji. Wystarczy zamienić mleko owcze, na krowie (on wszystko to pokazuje), wrzucić do kąpieli sole, babeczki i perełki. Być może zresztą tak należy to robić i tylko ja jestem skąpy burak, który wrzuca JEDNĄ rzecz naraz do wanny? Itd, itd. Co by o nim nie mówić, jest bardzo inteligentny, używa ładnego języka, unika powtórzeń oraz jest pomysłowy. Co więcej, ma już sklep ze swoimi wyrobami, gdzie można kupić jego bluzy z napisem prestige, o których mówi, że są takie sobie, ale za tę cenę trudno liczyć na cud, albo zeszyty. 🙂 I o takim właśnie zeszycie Łucja powiedziała, że „niezły i mogła by mieć” 🙂

Przetworzyłam pigwy – dużo ich w tym roku i w ogóle owoców wysyp jest ogromny. Jechałam w weekend, przez ten nasz piękny kraj i w sadach jabłkowych jabłka leżą pod drzewami jak gigantyczny czerwony dywan.

<>

Ogórkowo wrzucę Wam fotkę z netu. Casting do filmu: Czarny Kot 🙂 Ciekawe, który wygrał? Na pewno CZARNY! 🙂