– „Biała księżniczka”, kolejny świetny serial historyczny. Rzecz się dzieje w Anglii w czasach początku dynastii Tutorów.
Jeśli chodzi o wakacyjne tendencje wygrywają koncerty. Zaczęło się od Rolling Stonesów, na które dotarła część moich znajomych i Open Air-a, na które dotarła kolejna grupa. Pytałam się sąsiada, gdzie jego 15-letni syn wybywa na wakacje i usłyszałam, że całe lato mają maraton koncertów i nie może nigdzie wyjechać. Ale oni idą nurtem metalowym i spośród wymienionych zespołów kojarzyłam tylko Iron Maiden. Wczoraj w Dolinie Charlotty był Billy Idol, na którego dotarła kolejna grupa (ta, którą bym zresztą o to nie podejrzewała!). Trwa Olecko Festiwal (jeden znajomy), a w weekend zaczyna się Woogi Boogi Festiwal, gdzie jadą wszystkie znane mi pin-upy (lub przynajmniej spora ich reprezentacja). Jest jeszcze koncert Eda Sheerana, na który dwóch znanych mi ojców zabiera swoje córki i Kostrzyń nad Odrą, gdzie też sporo znajomych jedzie. No i takie trochę zazdro. Rock&Rolla nie lubię ale Billy Idola chętnie bym posłuchała. BO planów koncertowych nie mam żadnych, ale umówmy się to OSTATNI taki rok 🙂
Za to dziś wybrałam się na bieg. Bieg miłośników lasu, na którym byłam już w zimie, a dziś była edycja letnia. Bieg jest bezpłatny, mam piękny drewniany medal, fioletową koszulkę, sadzonkę kosodrzewiny (na 1 zdjęciu ten zielony wiecheć po lewej) i torby gadżetów (z całą pewnością przyda się zielony ręcznik na siłownię). Czas miałam lichy, to było 5 km, ale było bardzo gorąco, co widać na zdjęciu (czerwona twarz w dole ramki to 10 minut PO biegu). Dostałam również kompot, grochówkę i kiełbaskę, więc obiadu już nie robię!

