– Interia 🙂
A skoro ciągle ONE spadają dziś poszliśmy do kina. Na Jurassika 🙂 Ambitnie chciałam wpierw z dziećmi obejrzeć trzy pierwsze części, ale się nie udało, więc była to ich pierwsza opowieść o wyspie dinozaurów. I podobała się nam 🙂 Mamy jakieś kupony na kolejne bilety (aż do końca września) więc pewnie tego lata jeszcze się na coś wybierzemy. Zdumiewające, że jak je coś wciągnie to siedzą i oglądają, bez wychodzenia na sikanie 🙂
Filmowo (też) wyszła zabawna historia z moim trenerem. Wyjechał nad Hel, do Chałup, pływać na desce (ciekawe w jakim stroju? 😉 A mamy wspólne HBO (więc i on widzi co ja oglądam i ja widzę co on). I też chyba pada, bo odpalił Watahę i leci już drugi sezon 🙂 To chyba niezły serial, ale zastanówcie się dwa razy z kim się łączycie w te filmowe zależności, bo głupio potem jak się wyda co WY oglądacie 🙂
Jutro jedziemy na krótką wyprawę, powrót w piątek póóóóźno wieczorem 🙂
