Wszyscy myślą, że w we wspomnieniach chodzi o szczegóły. Nieprawda. Najważniejsze są emocje.

– Blade Runner 2049

Załatwiona kolejna sprawa z listy! Paszport dla Łucji. Panna miała go do 2-go sierpnia a nowy do odbioru będzie za miesiąc. Fatalne nam wyszło zdjęcie u fotografa, ale dała się przekonać, że foty w dokumentach zawsze mają urok listów gończych 😉

Skosiłam też trawę i obcięłam w różach gniazda nasienne, bo mamusia regularnie mi powtarza, że to osłabia roślinę 🙂 No i ogarnęłam strych i to jest naprawdę DUŻA sprawa. Nastawiłam też pierwszy słoik kiszonego czosnku. I teraz tak. Ci, którzy na wschodzie byli, wiedzą jaki to rarytas. Ale nie znalazłam w polskim necie odpowiedniego przepisu. Są różne, ale to to nie TO. Tam te kiszone główki są RÓŻOWE, a opinie w polskim necie mówią, że to dzięki soku z granatu… A ja WIEM, że to albo burak, albo liście wiśni. Z główną partią kiszenia ruszę na jesieni – dzisiejsze to taki bardziej eksperyment. Ale wkleję sobie link do przepisu, żebym nie musiała drugi raz szukać (a tu inny).

<><>

Dziś półfinały i jeszcze jeden około-mundialowy obrazek. W fotografii dziewczyny złapanej na trybunach uderza jej identyfikator. Zdjęcie komentowano hasłami: Persjanki na trybuny! a koneserzy kina dodawali: Persepolis. Albo opisowo: Kto oglądał stare iranskie filmy ten wie, jak ogromną strata dla wizerunku narodu irańskiego jest obyczajowość islamska.