– Kałasznikow, który odpowiedział na pytanie: „Który automat jest najlepszy na świecie?” – Hugo Bader, W rajskiej dolinie wśród zielska.
Skończyłam posiadane audiobooki i włączyłam radio. Przypomniano mi boski kawałek Stinga i Shaggiego, a potem zaczęły mnie bombardować reklamy. Klej do glazury i pierś kurczaka w promocji. I tak przez godzinę. Nie wiem czy jakoś tak trafiłam, czy ostatnio rzeczywiście reklam więcej, ale na wszelki wypadek podjechałam do biblioteki po kolejną porcję czegoś do słuchania. Niby nie jeżdżę dużo, ale nawet na tych trasach rynek-siłownia-dom mogę sobie słuchać (btw. truskawki są absolutnie wybitne w tym roku). Tym razem lecę reportażami.
<>
Mieszko miał w szkole Galę z okazji Dnia Mamy i Taty. Pięknie wszystko bardzo, mam też kolejną porcję samodzielnie zrobionych PREZENTÓW. I dziś rano niezłą akcję widziałam. Na rowerze do szkoły jechał samodzielnie kolega Mieszka. Zdziwiłam się, że sam, ale powoli ZA NIM toczył się szary suv… Pod szkołą auto sie zatrzymało i wysiadła mama tego kolegi. :)) To naprawdę niesamowite, jakie pomysłowe są mamy 🙂 Ona po prostu jechała później gdzieś dalej, a on chciał do szkoły na rowerze, więc tak dojechali 😉


