filmowo cd

Historia, którą Wam już kilka razy opowiadałam, wydarzyła się na wczasach, na które jeździliśmy z rodzicami. Z dziwnych powodów w demoludach, taki właśnie właśnie rodzaj urlopu praktykowano najczęściej. Dorośli całymi dniami grali w karty, a stada dzieci biegały po ośrodku wczasowym (btw. chyba nie przepadałam za wczasami). I pewnego razu zaczęło się dziecięce przechwalanie. Co kto nie widział, kim czyj rodzic niej jest i czyj wujek czego nie zrobił. Jak doszło do mojego młodszego brata mały wypalił: A mój tata jest milicjantem! W żaden sposób nie było to prawdą, ale moc tego wyznania zatkała wszystkich 🙂

W ramach cyklów filmowych, które są najczęstszą formą moich ostatnich rozrywek kulturalnych, obejrzałam dziś kolejny film Janusza Nasfere. Na specjalnym pokazie, z pogadanką z głównym aktorem i w takim bardzo wysoko uświadomionym kinematograficznie towarzystwie. „Mój stary” z 1962 roku to historia chłopca, który nie ma taty i wymyśla go sobie. I w tych opowieściach dla kumpli jest to postać niezwykła… W pewnym momencie, po 12 latach, ten ojciec się pojawia i zupełnie nie jest TAKI jaki miał być. Film jest genialny i marzy mi się zebranie całej filmoteki tego reżysera. Dla mnie najbardziej szokujące jest to, że dzieci w rodzinach niepełnych były wyrzucane poza nawias społeczny. Co tu kryć, w dobrych czasach żyjemy, że teraz nie jest to takie stygmatyzujące.

<><>

I jeszcze jeden filmowy wynalazek. Uciął mi się „Trust”, na kolejne odcinki muszę zaczekać, więc obejrzałam bardzo przyjemne „Połączenia„. Wszystkie związki są tam bardzo fizjologicznie potraktowane, ale MI oglądało to się dobrze. John Turturro zawsze jest w dobrych filmach. I wspaniała muzyka tam była!!!